niedziela, 24 sierpnia 2014

#7 Walka, łzy i turkusowe przestrogi.

Wracała do domu zalana gorącymi łzami, trzęsąc się ze strachu. To, co przed chwilą ujrzała przeszło jej najśmielsze wyobrażenia o owej „walce”. Doszła do domu. Weszła szybko do środka i nic nie mówiąc pobiegła do swojego pokoju, po czym zatrzasnęła drzwi. Osunęła się na podłogę, ukryła twarz w dłoniach i zaczęła płakać. Wspomnienia tego wieczoru wracały do niej długi czas, powodując falę złości, żalu i płaczu.
Weszła tam. Do tego przeklętego tłumu. Na powitanie poczuła ostry zapach papierosów i alkoholu. Ludzie krzyczeli i dopingowali, pragnąc więcej emocji, krwi, bólu. Na środku umieszczony był kwadratowy ring. Nawet z daleka można było świetnie widzieć tę krwawą rzeźnię.
- Pierwsza walka tego wieczoru, pomiędzy dwoma przedstawicielami wagi lekkiej. W każdy 10 dzień miesiąca możemy podziwiać to ekscytujące widowisko – usłyszała głos prezentera, próbując przepchać się bliżej.
Xavier jak i Kevin stali w dwóch przeciwnych narożnikach, patrząc na siebie spod byka. Revens próbowała krzyknąć do nich, aby zakończyli to szaleństwo, jednak gong zawył. Obaj byli bez koszulki. Doskonale można było zauważyć, że Anioł Śmierci jest obwiązany bandażami. Dlaczego brał w tym udział? Dlaczego tego nie odwołali?
Pierwsze ciosy były tak mocne, że Michael musiała odwracać głowę. Wciąż jednak krzyczała, aby przestali. Nie poznawała w tamtym czasie Kevina, z pozoru miłego, zabawnego chłopaka. Oszukiwał ją. Xavier upadł na podłoże, dostając cios w bok, który był ranny. Wtedy zrozumiała jak paskudnym człowiekiem jest Boovel. To on okaleczył Xaviera, aby wygrać w walce. Polała się pierwsza krew. Remi zaczęła dziwnie się czuć. Przed zasłabnięciem uchronił ją Joe, bliski kolega Lockwooda.
- Ej, Revens, nie powinno Cię tu być, chodź idziemy…- Po czym wyprowadził ją z budynku.
Amy stała na zewnątrz, trzymając Avisa na smyczy, w jej oczach pojawiły się łzy.
- Co to ma znaczyć Joe? Co oni wyprawiają!?
- Amy…Naprawdę chciałbym wam powiedzieć – szepnął, podtrzymując Michael. – Powiem tyle, chodzi tu o coś więcej niż zwykły boks.
~*~
Szła do szkoły, balansując na krawężniku. Przystanęła przy pięknym domu, w którym mieszkał Xavier. Postanowiła, że przyjdzie z nim porozmawiać po zajęciach. Nie miała, co liczyć na to, że dziś spotka go w sąsiadującej ławce. Znów pojawił się przed oczami obraz, w którym turkusowe oczy zachodzą mgłą, a na twarzy pojawia się ból.  Nie zapomniała też satysfakcji w oczach Kevina, który najprawdopodobniej wygrał walkę.
Wiatr podwiewał jej sukienkę. Już od rana żałowała, że założyła to coś na siebie. Zazwyczaj miała wylane na „dziewczęcość” i chodziła jak fleja. Kompletnie nie przywiązywała wagi do swojego wyglądu.
Tak jak twierdziła, Xavier nie pojawił się w szkole, za to Kevin jak najbardziej. Patrzyła na niego z obrzydzeniem, gdy śmiał się z gromadką chłopaków.
- Nie przejmuj się tak Remi, Xav jakoś się wyliże. – Pocieszyła ją Amy, gdy szły na angielski.
~*~
Zapukała w piękne, ozdobione szklanym wzorem, drzwi. O dziwo jej „mały” hałas ktoś usłyszał. Usłyszała skrzypnięcie i w drzwiach stanął przystojny dwudziestolatek. Te same, turkusowe morza, z brązowymi wyspami, przywitały ją spojrzeniem.
- Masz słabe knykcie, księżniczko, następnym razem dzwoń dzwonkiem – uśmiechnął się sarkastycznie.
- Wy ten uśmieszek macie chyba we krwi – powiedziała wrednie, w myślach rzecz jasna. – Jednak usłyszałeś – odpowiedziała kąśliwą uwagą. – Jest Xavier?
- Jest, znaczy…eee…jest trochę nieswój dzisiaj – zaczął wyjaśniać, najprawdopodobniej brat Lockwooda. – Jestem Etan, starszy brat, niektórzy sądzą też, że przystojniejszy – zignorowała tą uwagę.
- Trudno być „nieswój”, gdy poprzedniej nocy dostało się niezłe kwiatki na ringu. – Była naprawdę wkurzona.
- Jak on wytrzymuje z Tobą, wejdź. – Zaprosił gestem ręki.
Dopiero teraz zauważyła, że jest bardzo wysoki i postawny.  W korytarzu mieścił się wieszak na kurtki, komoda i piękne, stare lustro. Zdjęła kurtkę i weszła na wysokich botkach do salonu. Byli bardzo bogaci, sądząc po obecności wielkiej plazmy na ścianie i nowego x-boxa.
- Na górę, pierwsze drzwi po lewo. – Wskazał palcem lewej ręki, w drugiej trzymał kryształową szklankę, napełnioną rdzewną whiskey.
Weszła po drewnianych schodach i odnalazła białe drzwi. Zapukała cicho, po czym nagle odskoczyła, bo drzwi nagle się otworzyły, a w nich stał Anioł Śmierci. Wzrok miał mętny, ledwo ją poznał. W jego pokoju panowała ciemnia, wszystkie okna zakryte były żaluzjami.
- To już czas na pogrzeb? – powiedział poważnie, po czym wybuchnął śmiechem, na co mu zawtórowała tym samym.
- Czy Ty zawsze musisz tak żartować? – spytała, z uśmiechem na twarzy.
Dopiero teraz zauważyła, że chodzi w samych spodenkach. Spojrzała na jego klatkę, całą osiniaczoną. Spotkał jej wzrok, na co założył koszulkę z jakimś zespołem, nie chcąc częstować jej tak okropnym widokiem.
- Wiem o co chcesz spytać. – Wskazał jej czarną sofę, na której posłusznie siadła, a on zajął miejsce na pufie, tego samego koloru. – Jednak nie mogę udzielić ci jej w stu procentach…
- Dlaczego…dlaczego w ogóle to się odbyło? To jakiś pokaz siły, czy coś?! – spytała oburzona.
- Tylko tam, przez tę jedną chwilę możemy się naprawdę nienawidzić. – Sięgnął po szklankę i wypił spory łyk wody.
- Co znaczy „tylko tam możemy się nienawidzić”? – zapytała.
- Nie mogę Ci powiedzieć – burknął, patrząc jej w oczy.
- Dlaczego?! – oburzyła się, przez co jej ton stał się piskliwy.
- Czemu się tak o mnie troszczysz, znamy się nie lada tydzień?!
- Odwracasz kota ogonem! – skomentowała.
- Dobra! Jeśli powiedziałbym Ci, stałabyś się tego częścią, a to by Ci zaszkodziło – powiedział głośnym tonem, na co lekko się wystraszyła, wcisnęła się w kanapę i zastanawiała, czy aby dobrze zrobiła, że tu przyszła. – Błędem było tu się przeprowadzać, Michael. – Znów wypowiedział jej imię, bardzo to na nią działało, dzięki temu zrozumiała powagę jego słów. – Venus Cove to…to złe miejsce dla takiej jak ty…- szepnął.
- Mówisz zagadkami…- odpowiedziała, cicho. – Skoro nie chcesz mówić, nie będę Cię prosić. – Dumnie uniosła podbródek i wstała z miejsca. – Wypoczywaj.
Potem zobaczył tylko jak znika za drzwiami, wściekła w duchu. Wcale jej się nie dziwił.
- Ładnie wyglądasz…- szepnął, czego już na pewno nie usłyszała, bo usłyszał zamykanie się głównych drzwi.
Upił kolejny łyk wody, która nie była zwykłą wodą. Poczuł gorąco, rozchodzące się po brzuchu i ulgę w cierpieniu. Wódka.
- Nic nie wie? – spytał brat, wchodząc do pokoju.
Xavier pokręcił przecząco głową, spuszczając ją.
- To jej nic nie mów…
- Właśnie to robie, ale…
- Wiem to ciężkie – skomentował brat, kończąc swoją whiskey.
- No co ty?! – spytał sarkastycznie, ponownie chowając twarz w dłoniach.
- Uważaj na nią, Kevin…
- WIEM! – krzyknął.
- Nie panujesz nad sobą…sialalala – uśmiechnął się szeroko.
- Wynoś się!
~*~
Ubrana w pidżamę, z cieplutkimi skarpetkami na nóżkach, wzięła swojego laptopa i włączyła tradycyjnie facebook’a.
Wyświetliło się okno czatu. Napisał do niej Kevin i Xavier jednocześnie. Najpierw przeleciała wzrokiem krótką, aczkolwiek treściwą, wiadomość od turkusowookiego.
X: KEVIN NIE MOŻE WIEDZIEĆ! Zachowuj się, jakbyś tego nigdy nie widziała! To ważne…Proszę.
M: Musi być bardzo ważne, skoro w geście desperacji piszesz „proszę”.
X: Bardzo.
M: Ok., ale wyjaśnisz, o co chodzi?
X: Wkrótce się dowiesz sama…
Zielona kropka znikła.
Remi przeniosła się na okienko Kevina.
K: Hej śliczna, coś się stało? Dzisiaj dziwnie się zachowywałaś J
M: Głowa mnie bolała, wszystko w porządku :D Co u Ciebie?
K: Uff już się bałem…Wszystko jak najlepiej, widzimy się jutro rano w drodze do szkoły? Chcę z Tobą o czymś porozmawiać, to ważne J
M: Nie ma problemu J Wychodzę 7:30.
K: Ok. J
Wylogowała się. Miała mętlik w głowie. Nie wiedziała, komu do końca ufać, wysłuchała jednej strony, bardzo tajemniczej strony. Jednak bardziej ufała Xavierowi, nawet polubiła go trochę i zaczęła rozumieć jego sarkastyczne żarty. Zgasiła światło, wtuliła się w Avisa i zasnęła…

Rano czekała ją zaskakująca wiadomość…


___________________________________________________________________

Hej kochane aniołki :) Przepraszam, że wrzucam tak późno, ale rozdział miał pojawić się o 12.00 jednak się skasował -,-'' Niewydarzona Ada, nie umie rozdziału zapisać :C Pisałam od nowa :C
Przepraszam za błędy,a le w 30 minut on powstał xDD
Kocham i dziekuję za komentarze :D Im więcej, tym szybciej będzie rozdział 8 :3
Kocham miśki, papa ;*

17 komentarzy:

  1. Tak! Tak! Tak! Czekałam od rana hehehe :D Nie zawiodłaś mnie. Super opowiadanie, wciągnęło mnie całkowicie. Ciekawa jestem jak dalej potoczą się losy M. Pozdrawiam cieplutko. Postrach krów w betoniarce (MSS). :)

    OdpowiedzUsuń
  2. prosze nigdy nie mniej mysli aby przestac pisac ... widac ze masz wene i wgl... pisz tak dalej i czekamy wszystcy z niecierpliwoscia na nastepny rozdzial ... ;) kocham cb i twoje opowiadania <3 kc kc kc <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczny rozdział! :3 Jestem baaardzo ciekawa co będzie dalej ;) masz wieeelki talent i w ogóle jesteś niesamowita <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde tak bardzo nie mogłam doczekać się rozdziału, ale że przez cały weekend nie miałam internetu, to przeczytałam go dopiero teraz :)
    Wow, wogóle nie spodziewałam się że Xavier i Kevin mogą się bić! I to w klatce ;) Współczuje jej że musiała to oglądać ..
    Interesuje mnie też głębszy sens tych walk. O co może chodzić? Mam kilka teori, ale zapewne błędnych. Zresztą kiedyś się dowiem , tak samo jak tego o czym chce pogadać Kevin, może powie jej prawde?
    Błędami się nie przejmuj ;) ja też robie ich mnóstwo. Nawet jak są to mi nie przeszkadzają bo nawet ich nie zauważam.
    Weny życzę i do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Claudia, dziękuję za to, że jesteś i czytasz <3 Dziękuję za życzenia i do następnego ;)

      Usuń
    2. Jestem i napewno zostanę <3

      Usuń
  5. Zajebiste . Czekam na dalsza czesc <2

    OdpowiedzUsuń
  6. W godzinkę przeczytałam wszystkie 7 rozdziałów! Ten blog jest niesamowity! (Omińmy fakt, że na początku zajeżdżało mi Zmierzchem XD). Niecierpliwie czekam na kolejny rozdział! :)
    http://lonely-shapeshifter.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swoje blogi reklamujemy w zakładce "spamownik". Dziękuję za pozytywną opinię <3

      Usuń
  7. Trochę czekania, ale było wart ;) Kooocham <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy next ? Tak bardzo się wciągnęłam. Koooocham <3333

    OdpowiedzUsuń
  9. Siemkaaa czekam na nexta ;D / Natalia

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy next ?? :((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W piątek lub w sobotę. Proszę nie spamować mi tu xDD

      Usuń
  11. Boskie :3 Czekam na następną część ;*

    OdpowiedzUsuń